wtorek, 21 maja 2013

IV Warszawskie Targi Książki

Kolejne Warszawskie Targi Książki za nami. Był to mój drugi raz kiedy odwiedziłam Targi i muszę przyznać, że w porównaniu z zeszłorocznymi, które odbywały się w Pałacu Kultury po tegorocznych mam lepsze wrażenia. Przede wszystkim Stadion Narodowy okazał sie lepszą lokalizacją dla tego typu imprezy. Dużo więcej miejsca, brak kolejek przed wejściem, udostępnione trybuny na których można było na chwilkę usiąść i odpocząć przed kolejną turą zakupów oraz  punkty informacyjne pomagające niezorientowanym. O ile na początku Stadion i Targi Książki średnio mi się kojarzyły tak teraz uważam, że był to strzał w dziesiątkę.

Co do samych Targów, to tak jak i w poprzednim roku nie zawiodłam się. Cała masa wystawców, autorzy, którzy z chęcią podpisywali swoje książki i pozowali do zdjęć oraz promocyjne ceny książek. Można było zaopatrzeć się w dziesiątki darmowych zakładek (teraz mam ich zapas najprawdopodobniej na kilka najbliższych lat) oraz inne gadżety oferowane przez wydawnictwa jak przypinki, smycze czy torby.

Udało mi się kupić większość książek, które miałam w planach i jestem pod wielkim wrażeniem tego, że udało mi się zabrać ze wszystkim i dojechać jakoś do domu :)

Na koniec trochę zdjęć.



                                                       Sławomir Koper

                                                       Marta Grycan



                                                        Beata Pawlikowska





                                                           Javier Sierra
                                                           




                                             Małgorzata Gutowska - Adamczyk






                                                        Ewa Chodakowska





                                                         Maja Sablewska





  Spotkanie z Paulliną Siemons prowadzone przez Marzenę Rogalską
  Autorka zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Niezwykle ciepła, miła, uśmiechnięta i otwarta osoba.


                                                           Moje zdobycze:


1. Korona śniegu i krwi - Elżbieta Cherezińska
2. Philippa Gregory - Odmieniec
3. Matthew Quick - Poradnik pozytywnego myślenia
4. Camilla Lackberg - Niemiecki bękart
5. Camilla Lackberg - Syrenka
6. Paullina Simons - Pieśń o poranku
7. Jeffrey Eugenides - Intryga małżeńska
8. Charlotte Link - Dom sióstr
9. Cassandra Clare - Miast zagubionych dusz
10. George R.R. Martin - Taniec ze smokami cz I i II

9 komentarzy:

  1. Ile zacnych autorów i stoisk! Zazdroszczę każdemu, kto choć przez jedną chwilę mógł poczuć atmosferę Targów na Stadionie Narodowym.
    A Twoje zdobycze są naprawdę imponujące! Jak Ty to niosłaś? Chyba z trzema plecakami musiałaś się wybrać na te Targi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety prócz świetnych autorów była też cala masa celebrytów, którzy uważają się za wyśmienitych autorów takich jak właśnie pani Grycan czy Maja Sablewska. Bardzo dołujące było to, że własnie do takich osób ustawiały się największe kolejki.

      Sama nie wiem jak udało mi się wszystko dotaszczyć do domu. Dźwiganie toreb z książkami na pewno zostawi jakiś trwały ślad na moim kręgosłupię ;P

      Usuń
  2. Gratuluję udanego polowania

    OdpowiedzUsuń
  3. A tak się zastanawiałam, czy jeszcze jakaś blogerka była na spotkaniu z Paulliną :) Widzę, że siedziałaś z trochę innej strony ;)

    Jeśli masz ochotę na mały powrót, to zapraszam do przeczytania mojej relacji z tego spotkania

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również byłam na tegorocznych targach i również wyszłam ze stadionu obładowana masą książek (musiałam kupić materiałową torbę bo w ,,podstawowej" nie mieściły się wszystkie moje zdobycze:)). Życzę miłego czytania, postaram się wpadać częściej:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po zaeszłorocznych Targach pamiętałam żeby zabrać z domu materiałową torbę. Bez niej bym chyba nie doniosła wszystkich zdobyczy :)

      Usuń
  5. Proszę, jak zbieractwo książek może pomóc - dźwiganie tylu tomów z pewnością wyrabia mięśnie, ;)
    A Cherezińskiej zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze się kiedyś wybrać. Niestety zawsze brakuje czasu.

    OdpowiedzUsuń